| |
"NAPRAWDĘ NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ"
Kiedy Wilma zaproponowała mi,
żebym poszła z córką na basen, zgodziłam się bez wahania -
mówi Joanna, mama 6-miesięcznej
Magdy, która od dziesiątego tygodnia życia uczy się pływać.
- Nie miałam żadnych obaw. Całe życie uprawiałam sport, trenowałam
gimnastykę artystyczą, lekkoatletykę, przez rok pracowałam
jako nauczycielka pływania. Pływające niemowlęta po raz pierwszy
zobaczyłam na zagranicznym filmie. Pomysł mi się spodobał.
Tydzień później pojechałam na basen.
Pierwszego dnia, zaraz
po wejściu do basenu, Madzia była trochę zdziwiona i przestraszona
- pewnie dlatego, że w basenie
było dużo więcej wody niż w wannie i do tego zimniejszej.
Ale gdy oswoiła się z temperaturą, przestała się bać - śmiała
się, chlapała, dokazywała. Od urodzenia lubi wodę, świetnie
się w niej bawi. Często, gdy w domu marudzi, kąpię ją, a
ona od razu się uspokaja. Teraz w basenie już wogóle nie
odczuwa strachu. W ciągu kilku miesięcy nauczyła się utrzymywać
na wodzie bez mojej pomocy, tylko w kółeczkach na ramionach.
Zaczyna sama nurkowaæ.
Dla znajomych matek z placu zabaw to
niewiarygodne. Ciągle pytają z niedowierzaniem: "Co?
Puszczasz ją samą? W głębokiej wodzie?". Żadna z nich
nie ma odwagi przyjść nawet ze starszymi dziećmi na basen.
Uważają, że to bezsensowne
ryzyko. A przecież nie ma w tym ryzyka, Magda jest cały czas
pod opieką.
Artur, ojciec Madzi, jest dumny z postępów córki.
Babcie na początku nie wiedziały, co o tym wszystkim myśleć,
ale
przekonałam je, że pływanie przynosi korzyści. Usprawnia
układ oddechowy i odpornościowy - pływające niemowlęta rzadziej
chorują . Wzmacnia mięśnie - Magda jest dość drobna w porównaniu
z rówieśnikami, ale zaczęła siadać wcześniej niż inne dzieci
i już rwie się do stania. Wiadomo też, że jeśli matka dba
o rozwój fizyczny dziecka, ono rozwija się lepiej intelektualnie
i emocjonalnie. I to nie jest moja opinia, lecz lekarzy.
Ostatnio nawet nasza pediatra wzięła adres basenu dla swoich
dzieci.
PIERWSZE LEKCJE - TRUDY INSTRUKTORA
na basenie w Uniszowicach / k. Lublina:
Dziecko najlepiej zacząć uczyć pływać
w wieku 6 - 8 tygodni. Wtedy ma ono jeszcze zakodowane odruchy
z życia płodowego: nie boi się i nie otwiera ust, kiedy się
zanurza. Po dwóch latach nauki na basenie maluch jest w stanie
zupełnie sam, bez kółka, płynąć pieskiem. Niemowlę, które
nie chodzi na basen, traci pierwotne odruchy. Dlatego dziecko
roczne jest nieporównywalnie trudniej przyzwyczaić do wody
niż kilkumiesięczne. Podczas pierwszych kilku zajęć na basenie
uczą się przede wszystkim rodzice - to oni muszą zachować
spokój, opanować strach i potrafić odpowiednio zareagować,
kiedy dziecko zachłyśnie się albo zanurzy głowę. | |
*) Niemowlę w basenie to dla wielu z nas szokujący
widok. A jednak... już kilkutygodniowe dzieci mogą zacząć naukę
pływania. Będziecie mogli przeczytać, jak wyglądają zajęcia na
basenie dla niemowląt. Głównymi bohaterkami naszego artykułu
jest pięciomiesięczna Maudline i półroczna Magda. Od czterech
miesięcy, raz w tygodniu, przyjeżdżają na pływalnię. Nie boją
się wody, potrafią już same przepłynąć kilka metrów, mają za
sobą pierwsze próby nurkowania. Ich Mamy Joanna i Wilma opowiedzą
wam, dlaczego podjęły taką decyzję.
"W HOLANDII PŁYWA
WIELE NIEMOWLĄT"
Mieszkam w Polsce już od lat, ale urodziłam się i wychowałam
w Holandii, a tam większość dzieci zaczyna pływać z matkami w
7-8 tygodniu życia - mówi Wilma. - Dlatego, kiedy moja córka
Maudline skończyła 6 tygodni, po prostu zapisałam nas na basen.
W Polsce to rzadkość. Kiedy mówię , że ja i Maudline byłyśmy
na pływalni, ludzie myślą, że słabo mówię po Polsku, że coś źle
powiedziałam albo oni źle zrozumieli. Dla wielu z nich to szaleństwo,
brać niemowlę na basen. Ciąża, poród, pielęgnacja małych dzieci
- to wszystko wygląda w Holandii zupełnie inaczej niż w Polsce.
Tam wiele ciężarnych pływa przez całą ciążę - to odciąża kręgosłup,
pomaga zachować formę. W sklepach można bez problemu kupić ciążowe
stroje kąpielowe.
Pierwsza lekcja Maudline nie była dla mnie łatwa. Denerwowałam
się. Trzymałam ją kurczowo, że aż; miała sine rączki. Instruktorka
cały czas mi powtarzała: Uważaj, bo ją zgnieciesz. A ja ciągle
przyciskałam Maudline do siebie. Nie dlatego, że bałam się,
iż ją upuszczę - po prostu ze strachu przed nieznanym. Nie
wiedziałam przecież, czego się spodziewać. Po dwudziestu minutach
rozluźniłam się, przestałam się bać, a wtedy Maudline też poczuła
się pewniej. Zaczęła machać rączkami i nóżkami, jakby chciała
pływać. I śmiała się radośnie. Tak jest teraz na każdych zajęciach.
Ta godzina na basenie to nie tylko nauka pływania. To dużo
więcej. Jest to szczególny kontakt między matką i jej dzieckiem.
Zupełnie inny niż ten podczas codziennego karmienia, przewijania,
kąpieli.
*) - cytaty z czasopisma olivia numer 6,
czerwiec 2000 | |
|